Elegancka zieleń

Namalowanie obrazu w zielonych tonacjach, oprócz tonacji białej należy do najtrudniejszych wyzwań kolorystycznych. W historii malarstwa mamy Wielkiego Veroneze, którego wyrafinowana i wyszukana zieleń stała się znakiem rozpoznawczym.

Gdy nadeszło lato 2024, malowałem soczyste obrazy w czerwieniach i fioletach inspirowane ciałem, fizycznością, nawiązujące do Nowej Figuracji, materii biologicznej, ciała i mięsistości.

Zieleń dawała mi spokój w momencie odpoczynku. Lubię zaszywać się na łonie przyrody.

Nigdy nie podejmowałem tematu takich tonacji. W opracowanej przeze mnie technologii skupiałem się na skondensowaniu efektów, materii malarskiej, mięsistości ekstremalnie skupionej w ramach kompozycji dla efektu czystej, mocnej wypowiedzi podkreślającej decyzję malarską – tematem jest kolor, materia, poszerzenie rozumienia kompozycji malarskiej.

Zieleń wydawała mi się kolorem trudnym do uzyskania takich efektów. Jej kontrast wymaga niezwykłego wyczucia, balansu. Czy zielone obrazy mogą uzyskać moc, na której zależy mi przy takich działaniach? W lesie zieleń komponuje się perfekcyjnie, jednak płótno to zupełnie inna sprawa.

Moje poszukiwania były zupełnie inne niż w przypadku ciepłych, cielistych kolorów. Obserwacja natury pomagała znaleźć kod koloru zielonego, jego charme, kulturę, sposób zagęszczenia. Inspirujące były mchy, poszycie lasu, który odwiedzałem codziennie przed malowaniem.

Przy zieleni uderzający i inny był spokój z jakim maluje się obraz. Elegancja zieleni wciągnęła mnie na tyle, że za chwilę zdałem sobie sprawę, że zieleń wymaga wielu eksperymentów, prób i nowych rozwiązań. Jej różnorodność dała mi motywację do stworzenia całej serii obrazów w tej tonacji. Zieleń, będąca moją inspiracją była czasem niezwykle elegancka, oszczędna, czasem soczysta i gęsta, wręcz szalona.

Kompozycja Elegancka zieleń eksponowana jest na czerni olejowanej stali. Surowa, naturalna i głęboka czerń wyciąga niuanse kolorystyczne tej kompozycji. Okazało się, że i zieleń potrafi być niezwykle mięsistym kolorem. Do dziś pracuję z zielenią zauważając, że jest ona zmienna każdego lata. Zależy to od światła, intensywności, z jaką danego roku pojawia się zielone życie, specyfiki pory roku, mojego postrzegania, potrzeby odnalezienia koloru, nastroju.

Dziś czekam na wiosnę z myślą o malowaniu kolejnej serii obrazów w tej tonacji i jestem przekonany, iż wniesie ona coś nowego i świeżego w moim malarstwie, tak jak wiosna daje poczucie budzącego się życia i nowego otwarcia rok po roku.