Kolor, siła, ekspresja

Obraz malowany w chwili, kiedy wszystko układało się dobrze, a ja miałem ogromną energię do malowania, którą przekazałem w obrazie.

Rok 2017. Tereny gdańskiej stoczni. W tym czasie przestrzenie postyczniowe nie były modne a ulica Elektryków – dziś dyskotekowa imprezownia – miała swój charme, elegancję oraz industrialną urodę. Oryginalną urodę z lat świetności stoczni.

Oryginalny dźwig z lat 70 z napisami „jazda windą tylko w towarzystwie windowego” przypominała żywo o historii, również tej bardzo istotnej związanej z przewrotem Solidarnościowym. Nieopodal mojej pracowni swój warsztat miał Lech Wałęsa, można było pożyczyć młotek Wałęsy do wbijania gwoździ na wystawę, którą organizowałem w swojej pracowni. Stoczniowcy, z którymi codziennie rozmawiałem dobrze pamiętali Lecha i całe zamieszanie wokół niego.

Przestrzeń pracowni, całe 800 metrów industrialnej, kapitalnie oświetlonej hali z początku wydała mi się nie do ogarnięcia. Po kilku miesiącach pracy obrazy wypełniały już pustkę jaka mnie tu zastała i czułem się świetnie malując i realizując kolejne pomysły artystyczne.