Portret, jak wcześniej pisałem o figuracji, ma swój potencjał nastrojów.
Ten refleksyjny portret malowany jest pod koniec lata 2025, a pozuje moja żona Marika.
Czas spędzony razem podczas pracy jest wyjątkowy, nasze relacje niezwykle szczere, więzi bardzo silne. Kilka pięciogodzinnych sesji zaowocowało bardzo różnymi rozwiązaniami w postaci rysunków i szkiców malarskich.
Omawiany portret rysowany był w momencie ciekawej, trudnej rozmowy dotyczącej realnych problemów. Nastrój ten jest jednak mimo wszystko optymistyczny choć nie wolny od niepewności, refleksji, zadumy.
Takie treści przekazuję w tym portrecie. Wybrana kolorystyka oraz sposób rysowania podkreślają bezpośredniość relacji oraz jej charakter. Twarz, głowa Mariki stała się nośnikiem wielu emocji, głębokich, ludzkich refleksji, zadumy, nadziei na pozytywne rozwiązanie spraw.
Podobieństwo czy też dokładne przeniesienie rysów twarzy stało się w tym momencie drugorzędne.
Inspiracje do portretowania w ten sposób są różnorodne. Począwszy od Witkiewicza i jego regulaminu firmy portretowej, gdzie wspaniale i z polotem pokazuje jak wiele zależy od podejścia artysty do portretu, jego celu pracy, wewnętrznego potencjału, nastroju i wielu innych czynników a skończywszy chociażby na rysunkach Egona Schielego, na których za pomocą linii wyrażane są silne emocje, ważniejsze od dokładnego odwzorowania konkretnej postaci.