Galeriuj

Manifest artystyczny, Gdynia, 02.09.2017 r.

Do twórców, malarzy, artystów.
Naszym problemem jest brak problemu ze sztuką.
Naszym problemem jest brak widzenia problemów .
Naszym problemem jest to, że sztuka już nie wzbudza emocji. Również w nas.
Ja, dumny kreator, szukam i niszczę magiczną materię dzieła, dzieła które wraz ze mną staje się definicją teraźniejszości i świadomości współczesnej sztuki. Nie telewizja i inne pułapki urokliwie wpędzające ludzi w bezmyślne trwanie. Nikt mnie nie wykastrował. Maluję.
A Ty? Czym dla Ciebie Artysto jest wernisaż?
Na wernisażu kładziesz lachę a nie ostatnią warstwę werniksu?
Kto Ci ukradł duszę i wstawił plastikowe oczy które stały się krzywym zwierciadłem duszy? Dlaczego nie umiesz się zaangażować? Nawet to, co Cię wzrusza jest ci tak naprawdę obojętne. Chodzisz po świecie jak wydmuszka, bez jędrnej dupy i ze standardowym wzwodem.
Nie wystrzelisz ani jednego naboju, żeby bronić swoich poglądów? Nikomu nie obetniesz głowy za popełnione grzechy przeciwko świętości sztuki? Nie masz odwagi się sprzeciwić?
Nawet nie klikniesz tam gdzie trzeba!!!
Bo nic nie jest już ważne!
Bo Ciebie nie ma.
I nic Cię tak naprawdę nie cieszy ani nowe miejsce w hali garażowej, ani nowe buty. Czym się różnisz od księgowego?
Jesteś wygodny i przez to nieważny. Kolejny dobrze odżywiony zombie ścizgający się po powierzchni życia. Mieścisz się w unijnej tabelce i jesteś przewidziany przez System.
Czy to już koniec?
Sztuka przestała się liczyć, bo nic się tak naprawdę nie liczy?
Czy wszystko musi być użyteczne i praktyczne??
Dopóki sam nie zaczniesz tworzyć nic nie będzie ważne.
Wyjdź poza swoją strefę komfortu i daj komuś w mordę!
Twórz! Galeriuj!! Utrudniaj sobie życie. Od dzisiaj nikogo nie musisz przepraszać.
Na razie potrafimy tylko jeść świnie. Modlimy się do boga mięsa i płodzimy mięso. Tylko w tym jesteśmy dobrzy zostawiając po sobie odchody.
Kto ma zatem dorysować wąsy Madonnie? Nikt cię nie nauczył chodzić po wodzie?
Pogoń za szczęściem kończy się w momencie wypłaty zapewniającej byt a twórca spolegliwie patrzy w oczy sponsora prosząc o jałmużnę.
To Ty, artysto jesteś kreatorem, sponsorem przeznaczenia i tożsamości całych narodow!
Ubóstwo intelektualne i moralne podyktowane jest podporządkowaniu się praktycznym wymogom życia codziennego.
Jesteś dizajnerem ludzkiej tożsamości a nie przedmiotów pocieszających tych, którzy wypełniają pustkę .
Dzis praktyczne życie zaczyna definiować sztukę jako coś niepraktycznego a więc niepotrzebnego, zbędnego!! Ten haniebny mechanizm należy zniszczyć!
Wolność to dziś istnienie poza mechanizmami praktycznego życia!
To jest początek i koniec, zdechlizna niech pozostanie tu, i psuje się wobec dzieła, które będzie trwać!!
Gusta niech się ujawniają po zaspokojeniu pierwszych potrzeb by mieć ten moment komfortu istnienia, w którym można widzieć jak należy tworzyć!
Jeśli to koniec, ponownie koniec ja jestem tu i zadaje pytania po to, by odpowiedź padła w postaci dzieła i mówiła o wszystkim.